13 lipca 2017, 16:02 | Autor: admin
Syrakuzy: Port natchniony

Najada, nimfa wodna o imieniu Aretuza, była piękną i skromną towarzyszką Artemizy, bogini łowów. Wysoka, szczupła i zgrabna, nie uważała się za piękność i zamiast wdzięczenia się wolała nosić łuk za swoją panią. Pewnego wieczoru, po całodziennym polowaniu, naga i zmęczona zanurzyła się w rzece. Tak zobaczył ją bóg Alfejos i oczywiście zapałał pożądaniem. Najada, wystraszona zaczęła uciekać, co tylko bardziej podnieciło rzecznego boga. Wezwała na pomoc Artemidę, która otoczyła piękną nimfę obłokiem mgły. Lecz opary wodne nie okazały się najlepszym schronieniem, pomału Aretuza sama zaczęła zamieniać się w źródło… Alfejos otoczył ją rzeką, w zmieszanych wodach znajdując spełnienie. Ta piękna opowieść pochodzi z „Metamorfoz” Owidiusza, a źródło Aretuzy gdzie po dziś dzień mieszają się wody najady i Alfejosa znajduje się w Syrakuzach. To miejsce gdzie znajdziemy niezwykłą różnorodność zabytków. Mieszają się tam jak w źródle Aretuzy style greckie, wczesnochrześcijańskie, rzymskie, średniowieczne, renesansowe, arabskie i barokowe.

Despota-poeta, Archimedes i Paweł Apostoł

Pierwsi greccy koloniści dotarli do Syrakuz z Koryntu w roku 733 p.n.e. Podobno skierowała ich tam wyrocznia delficka. Zachwyciły ich dwie naturalne zatoki, idealne do stworzenia portu, źródła świeżej wody, żyzna ziemia i przychylność miejscowych. W ciągu kilkuset lat Syrakuzy, jak pisał Cycero stały się: „największym greckim miastem i najpiękniejszym z nich wszystkich”. W V wieku p.n.e. równały się Atenom, z mniej więcej taką samą liczbą mieszkańców (około 200 tys.). Sercem miasta stała się wysepka Ortygia. Tam powstawały teatry, gdzie wystawiał swoje sztuki Aeschylus i Pindar. Swoje wiersze tworzyła w Syrakuzach wygnana z wyspy Mytilene Safona. Literatura kwitła, niestety dzięki tyranom, a szczególnie Dionizosowi Starszemu (405- 367 p.n.e.) władcy Syrakuz o paskudnym charakterze i ambicjach poetyckich. Był on okrutnym, mściwym i zadufanym w sobie egocentrykiem. Spełniał się gnębiąc mieszkańców i pisząc podłej jakości wiersze. Co roku wysyłał swoje poematy na olimpiadę do Aten, i co roku były one odrzucane. No cóż, w pewnym momencie Dionizos Starszy uruchomił wszystkie wpływy polityczne, groźby oraz moc przekupstwa i w końcu jego wiersz otrzymał jakąś nie najwyższą nagrodę. Dionizos wpadł w szał radości tak wielki, że zmarł na zawał w czasie swoich delirycznych celebracji. Jego syn Dionizos II, również miał ambicje naukowo-artystyczne. Sprowadził za ciężkie pieniądze filozofa celebrytę ówczesnych czasów: Platona. Próbował bowiem stać się pierwszym królem-filozofem na świecie.

Platon z początku próbował zapoznać Dionizosa ze swoimi teoriami, dyskutować i pomagać młodemu władcy, ale nie dał rady przebić się do ograniczonego umysłu megalomana i wkrótce uciekł z Syrakuz. Najbardziej znanym mieszkańcem miasta tego okresu był Archimedes, którego zapewne wszyscy kojarzą z okrzykiem: „Eureka!” jaki wydał po zanurzeniu się w wannie, gdy odkrył metodę mierzenia objętości ciał. Archimedes skonstruował też machiny wojenne, mające służyć obronie Syrakuz przed inwazją Rzymian (211 p.n.e.) Niestety nawet te wynalazki nie powstrzymały najeźdźców, a sam uczony został zasieczony przez żołdaków, mimo prób jego obrony przez samego rzymskiego generała Marcellusa. Miasto zostało zniszczone i straciło swoją pozycję najważniejszego portu. Grób Archimedesa znajduje się w Syrakuzach, gdzie mieści się także muzeum poświęcone temu znakomitemu uczonemu i wynalazcy. Ulicami miasta wędrował też Paweł Apostoł, który zatrzymał się w tym mieście przez trzy dni. Jego pobyt musiał wywrzeć spory wpływ na mieszkańców, w okresie bowiem prześladowania chrześcijan wybudowano tam ogromne katakumby- miejsca tajnych spotkań. Ich rozmiar jest zbliżony do tych największych na świecie, w Rzymie.

Świątynia, katedra, meczet

W czasach chrześcijaństwa w Syrakuzach zbudowano pierwszą katedrę (87 n.e.). Powstała ona na miejscu ogromnej świątyni Ateny i wykorzystano w niej kamienne elementy poprzedniej budowli. W roku 878 ta sama katedra stała się meczetem po stopniowej inwazji arabskiej. Syrakuzy, wraz z nowymi okupantami zaczęły zmieniać oblicze na bardziej islamskie. W XII wieku stały się ośrodkiem tej kultury, swoje wiersze tworzył tam Ibn Hamind jeden z największych arabskich poetów. Kolejni najeźdźcy, Normandowie znów zamienili katedrę na kościół. A w wieku XIV- XV Fryderyk II postawił tuż przy nabrzeżu potężny zamek obronny Castello Maniace, który w swej niezmienionej postaci możemy oglądać do dziś tuż przy nabrzeżu Ortygii. W tym czasie Syrakuzy wróciły znów do dawnej świetności. Port działał pełną parą, kupcy budowali nowe kamienice i pałace i miasto słynęło w całym świecie jako ośrodek handlowy. Niestety wielkie trzęsienie ziemi na Sycylii w 1693 roku nie oszczędziło Syrakuz, ale podobnie jak w Noto z katastrofy stworzono okazję do przebudowy. Katedra została odbudowana w stylu sycylijskiego baroku, a plac wokół niej poszerzono i otoczono nowymi budynkami o wspaniałych, ozdobnych fasadach. Jeden z nich, naprzeciwko katedry to obecnie muzeum monet pochodzących jeszcze z czasów greckich.

W latach dwudziestych minionego stulecia odwiedził je W.B. Yeats pisarz i poeta, który na podstawie tej wizyty stworzył wzory nowych monet dla powstającej wówczas Republiki Irlandii. Na dalszym końcu placu znajduje się kościół Santa Lucia alla Badia. Tam znajdziemy wspaniałe płótno namalowane przez Michelangelo Merisi znanego jako Caravaggio. Przedstawia on pogrzeb św. Łucji. Caravaggio uciekł na Sycylię z Malty w dość awanturniczym okresie swojego życia, po nieudanym pojedynku i konfrontacji z rycerzem zakonu maltańskiego. Pozostawił po sobie w Syrakuzach to płótno, niezbyt bogate w detale, ale pełne ciemnego nastroju i z pewnością warte zobaczenia. Uliczki Syrakuz, a szczególnie Ortygii są jak wąski labirynt. Domy stoją czasem tak blisko siebie, że możemy dotknąć budynków po obu stronach wyciągając ręce. Okna znajują się jedynie wyżej, na pierwszym piętrze i zaglądają wprost do okien sąsiadów. Chyba trzeba mieć szczególny charakter by pogodzić się z tak „skondensowanym” miejscem zamieszkania. Szersze ulice jednak mają piękne kamienice z ozdobnymi balkonami. Przerwy to małe place z kościołami, wymagającymi renowacji. Syrakuzy sprawiają wrażenie miasta, które jakby zatrzymało się w nieokreślonej przeszłości. W roku 2005 w całości zostało wpisane na listę dziedzictwa światowego UNESCO. Nic dziwnego, bo po pobycie w Ortegii czujemy się jakbyśmy wyszli z innej epoki, jakiejś ponadczasowej przestrzeni, gdzie każdy zakątek tworzy wielowątkową historię o naturze, głębi, naszej europejskiej, kosmopolitycznej kultury.

Tekst i zdjęcia: Anna Sanders

 

Przeczytaj też

Udostępnij

About Author

admin

komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *