26 sierpnia 2016, 09:20
Mężczyzna-bluszcz: Jak z nim żyć?

Droga Redakcjo!

Postanowiłam napisać do Was z prośbą o pomoc, ponieważ jestem bardzo zmęczona tym co dzieje się w moim życiu. Mam trzydzieści dwa lata i same nieudane związki, w tym obecny. Wszyscy dotychczasowi moi partnerzy okazywali się być egoistami, ja zawsze starałam się, dbałam, jak tylko potrafiłam o nich, o związek, załatwiałam wszystko i wszystko brałam na swoje barki. W sumie nie mam do nich teraz już żalu, mamy nawet spokojne koleżeńskie relacje i to nie powód mojego zmartwienia. Mianowicie Adrian, mój obecny chłopak okazał się też być inny niż myślałam. Jesteśmy razem ponad trzy lata, niedawno przyjechaliśmy do Anglii i wtedy dopiero zobaczyłam, że zupełnie nie mogę na niego liczyć. Nie widziałam wcześniej, że najzwyczajniej wykorzystuje mnie, nawet uważałam nasz związek za szczęśliwy. Chociaż teraz widzę, że ciągle tłumaczyłam sobie jego postawę, myślałam, że powinnam być taka wspierająca, obrotna i starałam się żeby wszystko układało się dobrze. Po przyjeździe tu, gdy okazało się, że spraw, problemów, itd. Jest ponad moje siły, zobaczyłam w końcu, że jestem zupełnie bez wsparcia, że wszystkie nasze sprawy muszę załatwiać sama, że Adrian nie wykazuje inicjatywy. Owszem zrobi coś, o co proszę, jednak sam do niczego się nie zabiera. Czuję się totalnie przytłoczona ilością zadań, jakie samodzielnie muszę tu pokonywać. Teraz widzę, że jeszcze w Polsce było dokładnie tak samo, ale wcześniej tego nie widziałam, nie zwracałam uwagi, dlaczego byłam taka „ślepa”?

Angelika

 

Droga Angeliko!

Być może w Polsce nie zauważałaś tego, że jesteś wykorzystywana przez swojego chłopaka być może dlatego, że stosowałaś mechanizm obronny w postaci racjonalizacji, czyli tłumaczyłaś sobie zasadność swojego postępowania z jednej strony, a z drugiej najprawdopodobniej blokowałaś przyjęcie tego, że Twój partner jest taki, jaki jest, że nie wspiera Cię, że to na Twoich barkach są Wasze sprawy. Z jakiegoś powodu tak właśnie funkcjonowałaś. Często przekonanie z dzieciństwa, że będąc potrzebną jest się kimś wartościowym, być może w ten sposób dbałaś o swoje poczucie wartości, czy poczucie bezpieczeństwa. Być może gdzieś w środku pojawiał się lęk, że musisz tak robić żeby cały czas partner potrzebował Cię. Dopiero tak duże przedsięwzięcie jak wyjazd do innego kraju, wielkie zmiany i wyzwania pozwoliły Ci uświadomić sobie w jakiej roli obsadzasz się w związkach. Obraz, jaki zobaczyłaś z pewnością nie jest dla Ciebie przyjemny i stąd Twoje emocje. Pamiętaj, że nie musisz cały czas być w roli wspierającej kobiety, masz prawo mieć swoje potrzeby, mówić o nich i przede wszystkim też potrzebować pomocy.

 

Przeczytaj też

Udostępnij

About Author

admin

komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *