10 lutego 2012, 10:27
Przez żołądek do serca

Już we wtorek, 14 lutego większość z nas będzie obchodziło tzw. Walentynki. Ale czy ma to coś wspólnego z kuchnią? Myślę, że ma i to bardzo wiele, gdyż do każdego święta można przypisać odpowiednie danie, czy nawet całą ucztę, a zaraz wytłumaczę dlaczego.

Krótka historia Walentynek

Nie ma konkretnej daty i miejsca czy sytuacji, z której zrodziło to święto, chociaż istnieje na ten temat wiele mitów. Brytyjczycy uważają to święto za własne z uwagi na fakt, że rozsławił je na cały świat poemat Geoffrey Chaucer’a z 1382 roku pt. „Sejm Ptasi” (ang. „The Parliament of Fowles”). Twierdził on, iż 14 lutego to dzień, kiedy na Wyspach Brytyjskich ptaki zaczynają łączyć się w pary. Niektórzy badacze literatury uważają, że może być to pierwsza wzmianka na temat święta 14 lutego, jednakże, jak twierdzą krytycy, luty nie jest w Anglii okresem ptasich godów. O „Słodkiej Walentynce” pisał także na początku XV wieku Karol Orleański, a wzmiankę o dniu świętego Walentego znajdujemy także w Hamlecie Williama Szekspira. Do Polski obchody walentynkowe trafiły w latach 90-tych XX wieku z kultury francuskiej i krajów anglosaskich, a także wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Święto to konkuruje o miano tzw. święta zakochanych z rodzimym świętem słowiańskim zwanym potocznie Nocą Kupały lub Sobótką, obchodzonym w nocy z dnia 21 na 22 czerwca. Stałym niemalże elementem Walentynek jest wzajemne wręczanie sobie walentynkowych ozdobnych kartek, najczęściej w kształcie serca, opatrzone walentynkowym wierszykiem a często i miłosnym wyznaniem Ze świętem łączy się również zwyczaj obdarowywania partnera walentynkowymi upominkami w postaci kwiatów, słodyczy, pluszowych maskotek, jak również bardziej osobistych elementów garderoby. Część społeczeństwa krytykuje walentynki jako zwyczaj obcy polskiej kulturze i wypierający rodzime tradycje. Walentynki są też krytykowane za ich komercyjne i konsumpcjonistyczne nastawienie, gdyż są one wykorzystywane przez biznesy i media do przełamania stagnacji handlowej pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą. Mimo wszystko, święto to na dobre przyjęło się do naszej kultury i z roku na rok ma większy wymiar. Dowodem na to może być ciekawostka, iż szacuje się, że z okazji Walentynek wysyłanych jest na całym świecie około miliarda kartek. Daje to Walentynkom drugie miejsce (po Świętach Bożego Narodzenia) w rankingu świąt, podczas których wysyła się najwięcej życzeń. O dziwo, około 85% z tych życzeń wysyłają kobiety. Moda na „walentynkowanie” przyjęła się w Europie na dobre. Popularny, ale jakże sprawdzony pomysł celebracji tego wieczoru to romantyczna kolacja przy świecach. Możemy zaprosić ukochaną lub ukochanego do restauracji, albo sami podjąć kulinarne wyzwanie, przygotowując wykwintną kolację w domowej scenerii. Danie nie musi być skomplikowane, ale powinno zawierać, choć trochę afrodyzjaków, by podkreślić atmosferę walentynkowego wieczoru.

Co więc z tym gotowaniem?

Znane powiedzenie mówi „Przez żołądek do serca”. Czy tkwi w nim trochę prawdy? Czy naprawdę dobre jedzenie wpływa na nas aż tak, że możemy się w kimś zakochać? Otóż niektóre produkty spożywcze naprawdę są w stanie zwiększyć miłosne pożądanie. Mowa tu o tzw. afrodyzjakach. Najpopularniejsze afrodyzjaki to owoce morza, chili, kawa, czekolada, gałka muszkatołowa, cynamon i imbir. Wpływają one pobudzająco na krążenie krwi. Seler i pietruszka natomiast stymulują układ moczowy, co u mężczyzn pobudza organy płciowe. Alkohol również należy do grupy afrodyzjaków, ponieważ pozbawia zahamowań. Jednak należy go spożywać w dawkach rozsądnych, gdyż zbyt duże ilości mogą przynieść efekt zupełnie niepożądany! Gotowanie jest pewnym sposobem okazywania uczuć, a nawet wyznawania uczuć. Własnoręcznie przygotowany posiłek pomaga przekonać partnera o sile naszych uczuć. Jak mówi cytowane już przysłowie miłość idzie „przez żołądek do serca”, dlatego warto zastanowić się nad tym, co Twoja druga połowa znajdzie na talerzu, gdy zaprosisz ją na kolację. Ważne jest, aby tego dnia danie, które będziemy przyrządzać zawierało składniki najlepszej jakości. Potrawa to nie wszystko, kolacja powinna być nie tylko smaczna, ale również gustownie i elegancko podana. Aby zrobić wrażenie i zaskoczyć naszą ukochaną osobę romantyczną atmosferą musisz zatroszczyć się trochę o elegancki wygląd stołu, świeczki i muzykę. Świetnym pomysłem jest też wspólne przygotowywanie potraw. Nawet najprostsze czynności mogą sprawiać niesamowitą przyjemność właśnie dlatego, że są wykonywane wspólnie. Wspólne pichcenie i próbowanie przysmaków z pewnością zacieśnia więzy. Nic jednak nie sprzyja erotycznej atmosferze tak, jak romantyczna kolacja przy świecach. Jeśli wszystko wyśmienicie smakuje, zakochani patrzą sobie głęboko w oczy, a wino wywołuje na policzkach rumieńce, nie potrzeba nic więcej, by wspomóc pożądanie!

Gotujemy

By mogli państwo zaskoczyć swoich partnerów proponuję danie, które można przygotować w dość krótkim czasie. Biorąc więc pod uwagę, iż dzień zakochanych wypada w tym roku we wtorek i po pracy możemy nie mieć zbyt dużo czasu, potrawa ta będzie wspaniałym rozwiązaniem. Proponuję przegrzebki, które maja również bardziej romantyczną nazwę, a mianowicie małże świętego Jakuba. Propozycja moja tworzy połączenie kilku interesujących smaków wraz z pasującymi do tego dnia afrodyzjakami a zatem proponuję państwu: Przegrzebki z musem buraczanym oraz chrupkami marchewkowymi Tworząc tę potrawę chciałem wyeksponować w niej delikatne mięso tych wspaniałych owoców morza, podsmażonych na czosnku i chili z odrobiną kolendry, o aromacie wina białego, w akompaniamencie musu buraczanego i z dodatkiem chrupek marchewkowych do dekoracji, co będzie znakomitym uzupełnieniem całości.

Przepis dla dwóch osób:

6 oczyszczonych przegrzebków (ang. scallops)

2 ząbki czosnku

1 mała chili

4 gałązki kolendry

2 średnie ugotowane buraki

3 marchewki

gałka muszkatołowa

olej

sól

pieprz

Przygotowanie

Danie zaczynamy od przygotowania musu z buraków. Buraki po obraniu ścieramy na tarce o najdrobniejszych oczkach. Do buraków dodajemy także 1 starty ząbek czosnku oraz ½ startej gałki muszkatołowej. Doprawiamy solą i pieprzem według uznania. Następnie na małym ogniu podgrzewamy (ok. 5 min) tak by powstały sok z buraków wyparował a nasz mus zrobił się gesty.

Chrupki Marchewkowe

Marchewki obieramy i kroimy w „żulienki”, a następnie smażymy w oleju jak frytki. Po usmażeniu rozkładamy na papier, by olej mógł ociec, a nasze marchewki stały się chrupkie. Gdy mamy już gotowy mus i chrupki przystępujemy do smażenia naszych przegrzebków. Na rozgrzaną patelnią wlewamy 1 łyżkę oliwy, następnie przyprawione solą i pieprzem przegrzebki wrzucamy na patelnię dodając po kolei drobno posiekany czosnek, chili i kolendrę. Podsmażamy nasze przegrzebki do uzyskania złotego koloru po obu stronach, przez około 1 minutę z każdej strony (w zależności od wielkości). Przegrzebki powinny być chrupiące z zewnątrz oraz miękkie i jędrne w środku. Trzeba uważać, aby podczas smażenia nie pozbawić ich wilgotności, gdyż mogą być gumowate. Należy je smażyć szybko i krótko. Tak przygotowane przegrzebki układamy na ciepłym musie buraczanym i posypujemy chrupkami marchewkowymi.

Deser

Na deser proponuję państwu zrobienie orzechowego parfait (czyt. parfe) z polewą czekoladową, czyli kolejną porcję afrodyzjaków! Deser ten jednak należy przygotować dzień wcześniej.

Składniki:

½ litra śmietany (double cream)

białka z 7 jajek

150 g orzechów włoskich

50 g cukru

czekolada mleczna

Wykonanie:

Najpierw robimy karmel. Do garnka z grubszym dnem wsyp cukier i rozpuść go w niewielkiej ilości wody, w razie potrzeby możesz dodać jej nieco więcej. Całość mieszaj, aż do całkowitego rozpuszczenia. Następnie, na niewielkim ogniu doprowadź płyn do wrzenia, nie mieszaj. Obserwuj gotujący się syrop. Całość zacznie nabierać jasnozłotego koloru, nadal podgrzewaj, aż nabierze koloru ciemnobrązowego. Następnie dodajemy orzechy. Po dokładnym wymieszaniu wykładamy karmelizowane orzechy na blachę, aby wystygły (najlepiej posmarować blachę olejem, by orzechy, po wystygnięciu, łatwo odkleiły się od blachy). Po wystygnięciu mielimy orzechy na drobno. Następnie, ubijamy osobno śmietanę i białka. Do ubitej śmietany dodajemy zmielone karmelizowane orzechy, mieszamy, a następnie dodajemy ubitą pianę z białek, ciągle mieszając. Po wymieszaniu wszystkich składników wykładamy masę na blaszkę wyłożoną folią spożywczą i wkładamy na noc do zamrażarki.

Podanie

Parfait kroimy w trójkąty, paski czy serduszka (według uznania), układamy na talerzu i polewamy roztopioną czekoladą. Pamiętajmy: „przez żołądek do serca”!

Życzę udanego Święta Zakochanych.

Robert Kusy

Przeczytaj też

Udostępnij

About Author

Praktykant1

komentarze (0)

_