10 listopada 2019, 09:15
50 lat Laxton Hall
50 lat, półwiecze – miejsca, które zostało stworzone z myślą o jesieni życia Polaków. Zazwyczaj skupiamy się na życiu w kontekście dokonań. Tymczasem to miejsce przypomina nam, że bez względu na przeszłość, kariery lub ich brak, na pełnione funkcje lub role, odnoszone sukcesy i ponoszone porażki, na fakt jak liczną i czy mieliśmy rodzinę – życie ziemskie dobiega kresu. Bardzo często ten ostatni etap życia jest naznaczony wyraźnymi ograniczeniami fizycznymi i psychicznymi oraz różnymi chorobami. Jest to bardzo często trudny okres.

Większość ludzi w zawansowanym wieku szuka na ten czas, swoistej przystani zapewniającej opiekę i spokój. Laxton Hall to fachowa opieka na miarę potrzeb zdrowotnych mieszkańców i naturalna cisza. Położenie tego miejsca to przestrzeń i piękno natury budzące najgłebsze refleksje.

Laxton Hall to historia 242 stałych rezydentów i bardzo wielu osób pojedyńczych lub całych rodzin, które spędzały tutaj urlopy. Każda z tych osób tworzy odrębną unikalną opowieść. W dużej mierze z rozdziałem: zsyłka na Syberię, obozy koncentracyjne lub życie na uchodźstwie. Każda z tych osób z osobistych powodów trafiła do Laxton, część mniej świadomie, ale zawsze chodziło o to, aby ten etap życia był godnym do ostatnich chwili. Opisać rezydentów nie sposób, choć szczerze przyznam, że mam nadzieję kiedyś to zrobić. Powoli odnajduję strzępy biografii poszczególnych mieszkańców Laxton, aby kiedyś je scalić w jedną opowieść i stworzyć pełny opis.

Laxton Hall to miejsce i ludzie.

Aktywność ludzka na tym terenie sięga czasów starożytnych, samo osiedle o nazwie Laxetona powstało w średniowieczu. Od XI wieku własność przechodziła w ręce kolejnych generacji jednej rodziny. W latach 1890-tych Laxton Hall zmieniało drogą sprzedaży właścicieli, aby wreszcie przejść w ręce zakonu dominikanów. W 1924 roku powstała tutaj szkoła z internatem dla chłopców, którą zamknięto wiosną 1967 roku. Wówczas też posiadłość przeznaczono na sprzedaż wraz z przylegającymi terenami. W tym właśnie czasie dojrzewała myśl utworzenia Domu Spokojnej Starości dla Polaków, powzięta przez ks. infułata Władysława Staniszewskiego, ówczesnego rektora Polskiej Misji Katolickiej w Londynie. Człowieka wszechstronnego, obdarzonego wieloma talentami. Niezwykle zasłużonego zarówno dla przedwojennej Polskiej Kolonii jak i Emigracji Niepodległościowej.

Ksiądz infułat pochodził z województwa poznańskiego, urodził się 19 czerwca 1901 roku w Pleszewie. Był synem Macieja i Marii Magnuszewskiej. Po ukończeniu szkoły ludowej, kontynuował naukę w gimnazjum, wówczas też wstąpił do tajnej młodzieżowej organizacji niepodległościowej. W czasie wojny polsko-bolszewickiej zgłosił się do Wojska Polskiego. Po demobilizacji kontynuował naukę, zdał maturę i wstąpił do seminarium duchownego w Poznaniu. Następnie przeniósł się do Gniezna. Święcenia kapłańskie przyjął 3 lipca 1927 roku z rąk biskupa sufragana poznańskiego Karola Radońskiego w bazylice gnieźnieńskiej. Przez dwa kolejne lata pełnił funkcję wikariusza katedralnego w Poznaniu i kalkulatora kurii. W 1929 roku został mianowany notariuszem Metropolitarnego Sądu Duchownego oraz penitencjarzem i administratorem seminarium duchownego w Poznaniu. W latach 1931-1938 kierował biurem Kancelarii Prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda.

 

W lipcu 1938 roku ks. Staniszewski został skierowany na dwuletnią kadencję do Polskiej Misji Katolickiej w Londynie, która mieściła się przy polskim kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Kazimierza na Devonia Road. Jednocześnie objął funkcję proboszcza tegoż kościoła. Placówka była wówczas najuboższym polskim duszpasterstwem emigracyjnym w Europie. Poza niewielką polską wspólnotą londyńską, ks. Staniszewski sprawował także opiekę nad Polakami w Manchesterze, Liverpoolu i Glasgowie. Warto wspomnieć, że kolejne fale przybycia polskich emigrantów na Wyspy Brytyjskie sięgają czasów powstańczych, czyli lat 1831, 1848, 1863 i 1905. Polacy na Wyspach Brytyjskich szukali schronienia z powodów politycznych i ekonomicznych.

Wraz z wybuchem II wojny światowej Kościół na Devonii stał się szczególnym polskim ośrodkiem w Europie. Ks. Staniszewski podjął posługę wśród przybyłych do Wielkiej Brytanii pierwszych polskich żołnierzy. Po klęsce Francji, ewakuacji władz naczelnych RP do Wielkiej Brytanii i wraz z nasilającym się napływem żołnierzy oraz uchodźców cywilnych; placówka kierowana przez ks. Staniszewskiego nabrała jeszcze istotniejszego znaczenia. Przez dłuższy czas był to jedyny polski kościół katolicki w Europie działający poza kontrolą Niemiec i ich sojuszników. Przyjazd Prezydenta RP Władysława Raczkiewicza i Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych generała broni Władysława Sikorskiego, sprawił że świątynia ta urosła – jak się wyraził ambasador Edward Raczyński – do rangi Kościoła Polski Walczącej. Pomieszczenia parafialne udostępniono dla Kurii Biskupa Polowego Wojska Polskiego Józefa Gawliny. W kościele odbywały się obchody świąt kościelnych i państwowych. Kazania ks. Staniszewskiego wpisały się na trawałe w pamięci Polaków. Wygłaszał je przy różnych okazjach.

Pod koniec wojny ks. Staniszewski przeprowadził remont kościoła oraz budynków parafialnych. Zamówił wtedy u Adama Bunscha nowy projekt witraży, w miejsce tych, które zostały zniszczone podczas bombardowań oraz obraz ostatniej wieczerzy, na którym został sportretowany jako jeden z apostołów.

Wraz z zakończeniem działań wojennych obowiązki ks. Staniszewskiego znacznie się powiększyły. Przede wszystkim istotne stało się zorganizowania służby duszpasterskiej dla prawie dwustu tysięcy uchodźców. Z chwilą demobilizacji żołnierzy, przyjechali do Wielkiej Brytanii także cywile, którzy od opuszczenia Rosji z Wojskiem Polskim przebywali w obozach w Afryce, Indiach, Ameryce Południowej, Nowej Zelandii… Zaistniała potrzeba większej posługi duszpasterskiej wśród tej ludności. Funkcje duszpasterzy emigracyjnych obejmowali księża kapelani Polskich Sił Zbrojnych, a także kapłani – byli zesłańcy i więźniowie obozów koncentracyjnych.

W pierwszym okresie powojennym, praca duszpasterska prowadzona była niejako dwutorowo. Ze względu na obecność w Londynie Wikariusza Generalnego Polskich Sił Zbrojnych ks. infułata Bronisława Michalskiego, który miał władzę w obozach wojskowych.

W 1947 roku ks. Staniszewski na zaproszenie kardynała Hlonda, wraz z ówczesnym prymasem Anglii i arcybiskupem Westminsteru – Bernardem Griffinem, po raz ostatni odwiedził Polskę. W czasie historycznego spotkania pomiędzy głowami kościoła, przedyskutowano i nadano ramowe struktury polskiego duszpasterstwa emigracyjnego. Rezultatem było mianowanie przez kardynała Hlonda Władysława Staniszewskiego rektorem Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii, natomiast przez arcybiskupa Griffina wikariuszem delegatem w swojej diecezji, poszerzonej do obozów cywilnych Polaków na terenie Anglii i Walii z władzą ordynariusza. Nadania te umożliwiły rektorowi Staniszewskiemu zaangażowanie księży i zorganizowanie regularnej opieki duszpasterskiej w 18 diecezjach Anglii i Walii. Olbrzymią pracę organizacyjną pierwszy wikariusz delegat przeprowadził bardzo skromnymi środkami finansowymi. Polscy duszpasterze pracowali w prymitywnych i trudnych warunkach. Od tego czasu zaczęła wzrastać liczba polskich parafii w Anglii i Walii czyli w sensie prawnym lokalnych Polskich Misji Katolickich, które od początku były nie tylko żywymi ogniskami życia religijnego, ale razem z polskimi organizacjami świeckimi stanowiły centra polskiego życia społecznego, kulturalnego i narodowego.

Dekret nadający ks. Staniszewskiemu władzę nad cywilnymi Polakami i polskimi księżmi, którzy prowadzili wśród nich duszpasterstwo; stworzył de facto personalną diecezję polską na terenie Anglii i Walii. Cywilne prawo angielskie, od czasów Henryka VIII, nie przyznawało Kościołowi katolickiemu osobowości prawnej, diecezje angielskie działały jako ukonstytuowane diecezjalne powiernictwa. Dawało im to możliwość posiadania i zarządzania majątkiem diecezji traktowanych jako organizacje charytatywne. W 1952 roku aby Polska Misja Katolicka nabrała osobowości prawnej, stworzono Powiernictwo Polskiej Misji Katolickiej na wzór angielskich diecezjalnych powiernictw nadając tytuł Polskiego Funduszu Dobroczynności (Polish Benevolent Fund – PBF). Podobnie jak w przypadku diecezji angielskich PBF został właścicielem wszelkich dóbr materialnych polskiego Kościoła emigracyjnego, unikając w ten sposób uzależnienia od Kościoła angielskiego. Pomimo trudnych warunków materialnych Polacy hojnie wspierali wysiłki na rzecz zdobycia własnych ośrodków duszpasterskich. Niekiedy kupowano kościoły; nierzadko budowano je od początku. Polacy wspierali swe powstające parafie finansowo. W miarę swych możliwości i talentów pracowali społecznie przy budowie, remontach i prowadzeniu parafii. W ramach PBF w 1965 roku ks. Staniszewski zainicjował powstanie Polskiego Towarzystwa Mieszkaniowego (Polish Benevolent Found Housing Association). Umożliwiło to zakup posiadłości Laxton Hall w hrabstwie Northampton i stworzenie Domu Spokojnej Starości oraz budowę osiedli dla osób starszych w Londynie, Liverpoolu i Bolton.

Ks. Staniszewski w 1974 roku przeszedł na emeryturę. Zamieszkał w stworzonym przez siebie Domu Spokojnej Starości, który darzył szczególnym sentymentem.

Ks. Władysław Staniszewski odszedł cicho i pokornie w noc sylwestrową 1989 roku w otoczeniu Sióstr Zgromadzenia Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi, które sprowadził z Włocławka do opieki nad Laxton Hall. Tutaj też zgodnie z wolą został pochowany.

Laxton Hall to wciąż niezwykle ważne miejsce dla polskiej społeczności w Wielkiej Brytanii, o które dbają koleje pokolenia Rodaków. Dalekowzroczność księdza infułata wciąż przynosi pokłosie. Rocznicowe obchody są doskonałą okazją do przywołania historii tego miejsca, ale i ludzi, którzy je powołali. Niewątpliwie postać księdza infułata Władysława Staniszewskiego jest na czele tej listy.

***

Laxton Hall to zabytkowe miejsce mające bardzo długą historię. Obecny kształt budynku jest efektem znacznej przebudowy z XIX wieku. Malowniczo położona nieruchomość w środkowo-wschodniej części Anglii na obrzeżach hrabstwa Northampton od półwieku należy do Polaków i pełni wyjątkową rolę. Jej nabycie stało się możliwe dzięki determinacji ówczesnego rektora księdza infułata Władysława Staniszewskiego, który przez kilkanaście lat ofiarnie gromadził fundusze i szukał odpowiedniego miejsca na spokojną, polską przystań otoczoną niezmienioną przyrodą leżącą z dala od miejskiego zgiełku. Posiadłość ta zakupiona została na potrzeby Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii. Prawnie obiekt należy do Stowarzyszenia Mieszkaniowego (PCM Housing Association Ltd.).

Polski Dom Spokojnej Starości jak dzisiaj jest powszechnie kojarzony Laxton Hall, to trzydziestopięciohektarowa posiadłość otoczona: ogrodem, sadem, polami, łąkami i lasem; gdzie od 1970 roku pełni posługę Zgromadzenie Sióstr Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi z Włocławka. W 1972 roku placówka ta została zarejestrowana i uznana przez władze brytyjskie jako obiekt przystosowany do opieki nad starszymi osobami, z właściwymi takiemu miejscu uprawnieniami. W niej to, do czasów współczesnych mieszkało łącznie dwieście pięćdziesiąt osób. Dzisiaj Laxton Hall służy dwudziestu dziewięciu stałym rezydentom, którymi opiekuje się jedenaście wykwalifikowanych sióstr zakonnych. Ze względu na wymogi prawne i zwiększające się potrzeby pełniejszej opieki nad rezydentami, od 2003 roku na stałe w skład personelu wchodzą specjalistycznie przygotowane osoby świeckie, których obecnie jest ponad dwadzieścia.

Polacy spędzają tutaj jesień swojego życia w zaciszu stworzonego na wzór rodzinnej atmosfery polskiego domu, mając dodatkowo do dyspozycji kaplicę usytuowaną w spokojnym zakątku budynku. Cicha obecność, zamieszkującego na terenie obiektu Kapelana Sióstr i jednocześnie Proboszcza tej wyjątkowej społeczności, dopełnia potrzeby duchowe mieszkańców Laxton Hall.

Ciepłe promienie słońca wpadają przez okazałe okna do ogromnej biblioteki, w której pozornie leniwie upływają popołudnia mieszkańców i ich gości, a także odwiedzającej rodziny. Widok z budynku na piękny, rozległy teren jest rekompensatą nawet dla tych, którzy już nie mogą udać się na samodzielny spacer. Wszystkie cztery pory roku są tak wyraźnie zarysowane. Niemal codzienna poranna mgła przysłania nie tylko linię horyzontu, ale także lekko wydeptaną dróżkę wijącą się w głąb parku, gdzie na skraju lasu znajdują się mogiły tych, którzy odeszli do wieczności, ale ich wolą było pozostać na zawsze w Laxton Hall.

Laxton Hall to także miejsce wakacyjnego odpoczynku, spotkań konferencyjnych i rekolekcji. Przyjeżdżają tu zarówno księża diecezjalni i zakonni, siostry zakonne, jak i harcerze, młodzież szkolna, dzieci oraz nauczyciele Polskich Szkół Przedmiotów Ojczystych, osoby prywatne, zorganizowane grupy, czy też przedstawiciele instytucji w tym Instytut Polski Akcji Katolickiej w Wielkiej Brytanii. Tutaj również obchodzone są gremialnie przez Polaków z całej Wielkiej Brytanii okolicznościowe i religijne święta. Laxton Hall jest miejscem, które wiąże się z obchodami Dnia Dziecka i młodzieżowymi Spotkaniami Lednickimi. To polskie miejsce uroczystego przeżywania Bożego Ciała i Zielonych Świątek. Naturalny urok i gościnna atmosfera posiadłości przyciąga wielu Polaków mieszkających lokalnie lub przejeżdżających przez te tereny. Malownicza sceneria służy spacerom i piknikom oraz pozwala odpocząć na łonie natury od zgiełku codzienności.

Intencją księdza infułata Władysława Staniszewskiego, który zamieszkał tutaj na emeryturze i spędził piętnaście lat życia jako rezydent, było stworzenie miejsca służącego wszystkim Polakom, ze szczególnym akcentem na opiekę u schyłku życia. Mimo upływu czasu pozostało to niezmiennie dewizą Laxton Hall. Zawsze otwarta brama z widocznym napisem nazwy posiadłości symbolicznie zaprasza wszystkich do odwiedzin.

Przeczytaj też

Udostępnij

About Author

admin

komentarze (0)

_