03 marca 2019, 06:57
Bądź dzielny i walcz o to, czego pragniesz!

Znana popkulturowa piosenkarka Lady Gaga w jednym z wywiadów szczerze wyznała coś, co – tak mi się wydaje – jest w pewnym sensie odbiciem przesłania dzisiejszej liturgii Słowa. „Miałam kiedyś chłopaka, który powiedział mi, że nigdy nie osiągnę sukcesu, że nigdy nie będę nominowana do Grammy, nigdy nie nagram hitu. Miał nadzieję, że wszystko co zrobię, będzie porażką. Powiedziałam mu, że kiedyś, jak już nie będziemy razem, nie będzie w stanie zamówić kawy w kawiarni, nie słysząc mojej piosenki lub nie oglądając mojego teledysku… Pracowałam ciężko przez długi czas. Tu nie chodzi o wygrywanie, ale o to, że nigdy się nie poddałam. Jeśli masz marzenia, walcz o nie. To dyscyplina i pasja. Nie chodzi o to, ile razy coś Ci się nie powiodło, ale o to ile razy upadłeś i powstałeś ponownie! Bądź dzielny i walcz o to, czego pragniesz!”.

Nie wiem czy Lady Gaga czerpała inspirację z Ewangelii. Wydaje się to mało prawdopodobne. My jednak, jako ludzie wierzący, otrzymujemy dzisiaj od Boga mocne przesłanie pełne inspiracji i motywacji. Dzisiejsze Słowo z jednej strony przypomina nam o tym, że trud podejmowany przez nas na ziemskim łez padole nie jest daremny, a z drugiej uświadamia nam, że mamy być dla siebie wsparciem i wzajemnie się motywować, unikając wytykania sobie błędów i dopatrywania się „drzazgi w oku brata”.

W drugim czytaniu św. Paweł zapewnia nas: „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niewzruszeni, wyróżniajcie się zawsze w pracy dla Pana, pamiętając, że wasz trud dla Niego nie pozostaje daremny”. Nasz trud nie jest daremny. To bardzo pocieszająca wiadomość. Dlaczego zatem nie zawsze osiągamy to, czego chcemy, mimo podejmowania ogromnego wysiłku? Być może dzieje się tak, gdyż ów wysiłek podejmujemy myśląc tylko o sobie, zapominając przy tym nie tylko o innych, ale także o Bogu? „Warto mieć marzenia, doczekać ich spełnienia” – śpiewa Anna Maria Jopek. Warto jednak te marzenia wpleść w nasze codzienne życie z Bogiem i podejmować trud ich realizacji razem z Nim. Nasze marzenia dodają odwagi sercu i rozumowi do podejmowania ogromnego trudu, zaś wplecenie naszych pragnień i marzeń w codzienne bycie z Bogiem, mówienie Mu o nich, proszenie o wsparcie w ich realizacji, dodaje sercu i rozumowi nadziei, która zawieść nie może. Z takim nastawieniem osiągamy spełnienie największego marzenia, jakie człowiek nosi w swoim sercu – marzenia nieśmiertelności i życia wiecznego.

Do spełnienia marzeń, a tym bardziej do szczęścia czy też do nieba, nie da się za bardzo dojść w pojedynkę. Dlatego mamy siebie wzajemnie. Dlatego jesteśmy Kościołem, w którym o wiele ważniejsze niż wytykanie sobie win, grzechów i słabości, jest wzajemne opatrywanie sobie ran i dotykanie ran świata. Jesteśmy rodziną, bo w każdym z nas – jak pisał ostatnio Szymon Hołownia – krąży ta sama eucharystyczna krew. Jesteśmy rodziną, której członkowie powinni wzajemnie się wspierać w realizacji marzeń. Zwłaszcza tego największego i najważniejszego, jakim jest życie wieczne. „Jestem po twojej stronie, bo cię kocham!” – powinniśmy do siebie mówić każdego dnia, a już zwłaszcza wtedy, gdy wychodzimy z Eucharystii. To właśnie w czasie każdej Mszy św. mówi do nas Bóg: „Jestem po twojej stronie, bo cię kocham!”. Po chwili dodaje: „Bądź dzielny i walcz o to, czego pragniesz!”. Słyszysz to?

ks. Bartosz Rajewski jest proboszczem polskiej parafii p.w. Św. Wojciecha na South Kensington w Londynie (Little Brompton Oratory, dawne Duszpasterstwo Akademickie). Msze św. w niedzielę 12.45 i 18.30.

www.dalondon.org.uk

www.facebook.com/DALondon.org.uk

Przeczytaj też

Udostępnij

About Author

ks. Bartosz Rajewski

komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *