03 stycznia 2018, 13:41
Lady Isabella z Laxey

Lady Isabella wygląda świetnie w karminowym i białym kolorze. Co roku tysiące mężczyzn (głównie) przybywa do Laxey na Isle of Man, aby ją podziwiać, dotknąć i westchnąć do tej jedynej w swoim rodzaju damy. A ona choć wiekowa ciągle wdzięcznie pompuje tysiące litrów wody przelewając je przez swoje olbrzymie krwistoczerwone koło. To jedyna, największa na świecie, ciągle działająca tego typu maszyna- jeszcze sprzed epoki pary i wszelkiej elektryczności. Trzyma się świetnie i z zazdrością muszę przyznać, że mimo 163 lat ciągle robi wrażenie.

Prawnik o złej opinii

 W początkach XVIII wieku Laxey było niewielką wioską, której mieszkanki trudniły się głównie produkcją i wybielaniem lnianych tkanin, mężczyżni zaś rolnictwem i drobnym przemytem. Wielkie złoża cynku i ołowiu odkryto okolo roku 1780. Od tego momentu Laxey rosło w siłę i dostatki. W roku 1870 istniało kilka kopalni, w których pracowało około 1000 osób. Wydobycie przerastało wszelkie inne w całej Wielkiej Brytanii. Akcje kopalni w Laxey warte w roku 1820 około 35 funtów dramatycznie zwiększyły wartość do 1500 i 2000 funtów w roku 1833. Rudy ołowiu okazały się bowiem bogate w srebro. Do zwiększenia wydobycia i modernizacji kopalni przyczynił się bardzo George W. Dumbell (1804- 1887), postać na Isle of Man nie ciesząca się do dziś dobrą  reputacją. Jego ojciec, zanim przywiózł rodzinę na wyspę, spędził jakiś czas w więzieniu za machlojki finansowe. Dumbell studiował prawo w Douglas pod kierunkiem dość kontrowersyjnego prawnika Williama Roper. Ten uciekł z Irlandii z powodu długów i bankructwa. Młody Dumbell był bardzo dobrym i pojętnym uczniem i wkrótce otworzył własną praktykę prawniczą. Od początku też zaczął robić mnóstwo różnych interesów. Bogacił się szybko i jeszcze szybciej był coraz bardziej nielubiany, co nie przeszkodziło mu w uzyskaniu miejsca w parlamencie wyspy: House of  Keys. Nazywano go „Królem Wyspy”- ale nie wzbudzał on sympatii. Tak opisał go redaktor miejscowej gazety: „Jest to człowiek, który zastrasza i manipuluje ludżmi, inteligentny, szybki i narzucający swoją wolę. Niski, korpulentny, potrafi się nieszczerze podlizywać gdy mu to pasuje i jest bardzo agresywny, gdy ktoś mu się sprzeciwi.” Dyrektorem kopalni w Laxey Dumbell został w roku 1840. W tym samym roku otworzył na wyspie bank, który zbankrutował po trzech latach. Potem kolejny, który doprowadził do ruiny wielu miejscowych przedsiębiorców i indywidualnych klientów. Kopalnia jednak miała się znakomicie. Duża w tym była zasługa jej głównego inżyniera, samouka z wyspy, Roberta Casement. To on zaprojektował i dopilnował wykonania Great Laxey Wheel czyli  ogromnej pompy z kołem nazwanej potem Lady Isabella, od imienia żony gubernatora Isle of Man.

Maszyna miała za zadanie wypompowywania wody z kopalnianych korytarzy i działa ona na bardzo prostej zasadzie syfonu wykorzystując naturalne strumienie i okoliczne rzeczki. W ciągu ośmiu godzin usuwa ona 90 tysięcy litrów wody przy sile 200 koni mechanicznych. Robert Casement był człowiekiem prostym i nieśmiałym, jednak cieszył się powszechnym szacunkiem i był lubiany. Jego innowacje sprawiły, że w kopalniach Laxey była najlepsza z możliwych wentylacja, a chodniki w miarę suche. Było to niezmiernie ważne bowiem ludzie schodzili drabinami do korytarzy ciągnących się prawie 1000 metrów pod ziemią. Do zwykłych czapek i kapeluszy przytwierdzali kawałkiem gliny świeczkę i tak „zabezpieczeni” wydłubywali mozolnie kilofami korytarze skąd wydobywano rudy żelaza. Po dostarczeniu na zewnątrz kamienie poddawano obróbce- głównie kruszeniu. Tym zajmowały się też kobiety i dzieci. Kopalnia przynosiła ogromne zyski dzięki czemu i Laxey rozbudowało się i zaczęło bogacić.

Jajka na szynce

Jednak nie tylko dzięki rudom metali w Laxey pojawiało się coraz więcej przybyszy. Sława Lady Isabelli przyciągała także turystów. Olbrzymia machina była coraz bardziej znana i wiele osób przyjeżdżających na wyspę na wakacje chciała ten cud techniki zobaczyć. Tym bardziej, że otworzono nową linię tramwajową prowadzącą za stolicy do Laxey, która działa do dziś. Gospodynie domowe szybko odnalazły się w tej sytuacji i na ulicy prowadzącej do kopalni przed domami pojawiły się stoliki i krzesła. Dumbell Terrace zaczął funkcjonować jako „egg and ham row”. Panie serwowały bowiem popularne danie składające się z sadzonych jajek na szynce. Turyści mieli mnóstwo atrakcji, które pozostały popularne do dziś. Na pewno pierwszą z nich było pokonanie 96 schodków na sam szczyt wielkiej pompy, skąd można było podziwiać widoki na akwedukt przeprowadzający wodę do pompy oraz panoramę doliny Glen Mooar. Machina do dziś wzbudza podziw i zachwyt. Olbrzymie koło, które waży 50 ton przesuwa się gładko i prawie bezgłośnie. Ma ono średnicę 21,75 m i szerokość 1,8 m.  Kilkumetrowe sztaby wprawiające je w ruch możemy dotknąć- działają bardzo powoli. Koło obraca się zaledwie dwa razy na minutę. Woda z cichym szmerem wypełnia korytka w czerwonej przestrzeni. Wszystko to wygląda jak jakiś niesamowity mechaniczny balet, gdzie każdy członek zespołu wykonuje swoje ruchy w bezszelestnym skupieniu. Stwarza to przedziwne wrażenie. Po zejściu z pomostu nad Lady Isabella możemy zwiedzić pozostałości po kopalni. Wbrew pozorom jest to spacer bardzo przyjemny. Możemy pójść krótszą trasą 20 min, lub dłuższą około godziny. Na pewno warto zobaczyć pobliski wodospad tuż u wejścia do kopalni i zajrzeć w jej korytarz. Kapiąca ze wszystkich stron woda uzmysłowi nam, jak ważna była Lady Isabella dla górników.

Na dłuższym spacerze możemy obejrzeć pozostałości po budynkach otaczających kopalnie, łagodne stoki doliny i zielone przestrzenie wokół. W pobliżu stacji tramwaju znajdziemy przytulne kafejki z domowym ciastem i upominkami. Kopalnia została zamknięta w roku 1929. Lady Isabella przestała być potrzebna. Jej ponowne uruchomienie zawdzięczamy Laxey and Lonan Heritage Trust, grupie wielbicieli tej maszyny. Pracowali oni od 1999 roku do 2004 kiedy to olbrzymie koło ruszyło ponownie. Na pewno było warto. Jest to maszyna unikalna w skali światowej. Dzieło geniuszu samouka. Poświęcił jej książkę duński inżynier Anders Jesperson. W jej zakończeniu stwierdził, że została zaprojektowana tak, by przy dwukrotnej prędkości pompować podwójną ilość wody- na wszelki wypadek, gdyby kopalnia została zalana. Ocaliło by to życie  górników.Maszyna jednak nigdy nie pracowała tak szybko. Nie było potrzeby ponieważ Robert Casement potrafił idealnie obliczyć jej moc. Bez użycia komputeru czy nawet kalkulatora pozostawił po sobie ukryte dzieło, które do dziś nie ma sobie równych.

Tekst i zdjęcia: Anna Sanders

Przeczytaj też

Udostępnij

About Author

Anna Sanders

komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *