23 listopada 2017, 09:25 | Autor: admin
Spacer przy zatoce w Emsworth
To niewielkie miasteczko jest położone nad zatoką Chichester: uznaną za okolicę o niezwykłej naturalnej urody. Zmienia się ona codziennie od zielonych, błotnistych mokradeł po lśniącą taflę wody wypełnianą przypływami i odpływami morskich wód kanału La Manche. Emsworth leży na granicy hrabstwa Hampshire i West Sussex. Można tam dojechać pociągiem ze stacji Victoria w Londynie i spędzić czas niezwykle przyjemnie, na wyjątkowych spacerach po okolicy, którą teraz zamieszkują głównie artyści i amatorzy żeglugi oraz wielbiciele nadmorskiej przyrody.

Sto tysięcy ostryg

Jeszcze 100 lat temu Emsworth było portem gdzie nie ustawał ruch. Połowa mieszkańców czyli około 500 osób była zatrudniona przy budowie statków rybackich oraz hodowli, połowach i przechowywaniu słynnych ostryg z tego regionu. Flotylla 50 statków kursowała po zatoce dostarczając ten delikatny towar od Winchester przez Portsmouth do Londynu. Ponad 100 tysięcy tych małży tygodniowo dostarczano na rynki stolicy. Przy porcie mieszczą się do dziś baseny gdzie przechowywano ten żywy towar i wyławiano do dystrybucji. Przewoził ostrygi największy ówczesny żaglowiec „Echo”, w którym zbudowano specjalną studnię z pompą zapewniającą przepływ morskiej wody co sprawiało, że towar był świeżutki i smaczny gdy docierał na stoły smakoszy w całej Anglii. Ostrygi zwożono z Francji i Portugalii a i w Emsworth hodowano różne gatunki: nawet te wyjątkowo duże pochodzące z wybrzeży Ameryki. Interes kwitł, miasto wyrosło pojawiło się wiele zajazdów, pubów i innych biznesów związanych z tymi owocami morza. Nad zatoką powstał Fishermans Wall, po którym możemy z przyjemnością spacerować do dziś. Jest on na tyle szeroki by zapewnić przejazd konnego wozu, którym rybacy przewozili setki ostryg do dystrybucji przetrzymywanych w basenach Emsworth. Prowadzą przez niego trasy spacerowe „oyster trail” czyli szlaki związane z tym specyficznym rodzajem połowów.

Niestety nie zobaczymy już pływającej „Arki” czyli niezwykłego podestu na wodzie z dwoma śluzami, podzielonego na dwie części do przechowywania innego rodzaju małży: wielkich muszli św. Jakuba. Wydawało by się, że Emsworth będzie już tylko rosło w dostatki płynące wraz z falami zatoki Chichester. Wkrótce jednak nastąpił taki krach, jakiego nikt się nie spodziewał. Nie spowodowały go zmiany gustu klientów ani brak towaru. W listopadzie roku 1902 w Winchester oraz Southampton wydano wielkie przyjęcia na ratuszach. Na każde z nich przybyło ponad 100 gości, same osobistości. Menu liczyło sobie ponad 20 dań, w tym także podano słynne ostrygi z Emsworth. Niestety po obu ucztach wielu gości poważnie się rozchorowało. W Winchester zmarł z objawami duru brzusznego kelner oraz diakon katedry. W Southampton zmarło także dwóch gości. Rozpoczęto śledztwo. Głównym podejrzanym była najpierw modna wtedy zupa żółwiowa, potem jednak wyeliminowano i ją, i inne dania. Ostatecznie uznano ostrygi za winne śmierci gości.

Ponieważ były to przypadki nagłośnione przez prasę, z dnia na dzień ubywało chętnych do nabycia tego tak do niedawna popularnego towaru. W Emsworth zbadano baseny. Okazało się, że woda w nich została zanieczyszczona przez ścieki. Bakterie kału zatruły małże a potem ich konsumentów.  To wywołało jeszcze większą odrazę do ostryg. Emsworth nigdy się nie podniosło po tym krachu, ale ostrygi wróciły do łask. Dziś ich ceny są w regionach towarów luksusowych i są uznawane za jedne z najsmakowitszych owoców morza. Warto jednak pamiętać o przestrogach jakie umieścił w ostatecznym raporcie lekarz badający sprawę zatruć. Muszle ostryg muszą być oczyszczone i ściśle zamknięte. Jeśli dadzą się łatwo otworzyć trzeba je od razu wyrzucić. Oznacza to bowiem, że małż już nie żyje, a świeże ostrygi podajemy…”na żywo”.

Kaplica dla leniwych

W Emsworth na boczne uliczki składają się szeregi niedużych, białych domków i zwykle kończą się nad zatoką. Do wyboru mamy kilka pubów, kawiarenek z pysznymi wypiekami i śniadaniami oraz restauracji w tym jedną o wyśrubowanych cenach i z gwiazdką Michelin. Jeśli jednak mamy ochotę na dłuższy spacer warto przejść do pubu „Royal Oak” tuż nad zatoką, kilka kilometrów od Emsworth. To bardzo łatwa i ciekawa trasa. Idziemy po płaskim terenie wzdłuż Chichester harbour. Z jednej strony mamy las, z drugiej, w zależności od przypływu morze lub mokradła. Możemy do woli obserwować wodne ptactwo buszujące w tworzących się strumykach, unikalne rośliny słonych bagien oraz kamienistych plaży.

Tuż przy pubie stoi wielki, nieużywany już młyn przerobiony na mieszkania i znajduje się urokliwy staw jak z bajki. Z ogródka możemy podziwiać albo panoramę zatoki, albo sylwetki budynków Portsmouth z wieżą Solent. Latem po zatoce kursuje wspaniale odrestaurowany statek pod nieco mało zachęcającą nazwą „Terror”. W roku 1890 przewożono nim ostrygi teraz na pokładzie znajdują się jedynie turyści. Co ciekawe w Emsworth nie znajdziemy kościoła parafialnego. Jest tam jednak charakterystyczna „chapel of ease” pw Św Piotra, czyli „kaplica wypoczynkowa” lub „łatwa”. Najbardziej jednak pasuje do tego przybytku określenie „kaplica dla leniwych”. Takie kaplice powstawały tam gdzie daleko było do kościoła. Odprawiano w nich niedzielne msze, ale już chrzciny, pogrzeby i małżeństwa trzeba było zawierać w parafialnej świątyni. Za udział w niedzielnej mszy w „chapel of ease” trzeba było też zapłacić: miejsca siedzące albo wynajmowano, albo kupowano. Najbliższy kościół znajduje się spory kawałek drogi z Emsworth, warty zobaczenia budynek w Warblington.

Nieopodal niego są też ruiny zamku, a na wzgórzu w Racton (już w West Sussex) stoi tajemniczy Racton Monument. Powstał on w roku 1775 na życzenie Lorda Halifax. Miał on z niego obserwować swoje statki w porcie w Emsworth. Ta kruszejąca wieża o wysokości 24 m była i jest podobno używana do praktyk okultystycznych. Z lotu ptaka ma ona niezwykły kształt trójkąta i podobno jeszcze 100 lat temu odbywały się tam orgie. Dziś krążą tam osoby zainteresowane duchami i ciemnymi mocami. Nic też dziwnego, że miejsce patroluje miejscowa policja i lepiej wybrać się tam za dnia. W Emsworth jednak nie niepokoją żadne ciemne moce. To urocza, pełna jasnych domków miejscowość gdzie i mieszkańcy, i atmosfera jest pełna sympatii dla przybyszów.

Tekst i zdjęcia: Anna Sanders

Przeczytaj też

Udostępnij

About Author

admin

komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *